szczęście

Szczęście Jest Przereklamowane

Można by rzec, przyglądając się instagramowym lub facebookowym profilom, że szczęście jest trybem domyślnym. A jak jest faktycznie?


Szybie przemyślenia po kursie FACT (Focused Acceptance and Commitment Therapy). Cały kurs przepełniony jest świetną i użyteczną wiedzą, natomiast chciałbym zwrócić uwagę tym krótkim postem na inną ważną kwestię, którą poruszył Kirk (współtwórca tego podejścia). Otóż jego zdaniem żyjemy w coraz bardziej powiększającym się kręgu unikania. Brzmi enigmatycznie? Luz. Już tłumaczę o co chodzi…

Kult Szczęścia

Żyjemy w czasach, kiedy zewsząd wpychany jest w nas obraz szczęścia. Widzimy w social mediach uśmiechnięte twarze na selfiaczach, uśmiechnięte banery reklamowe a w telewizji reklamy w których ktoś mówi, że czuje stres lub ból głowy i od razu proponowane jest mu remedium w postaci tabletki. Z tego powodu, nie jako podświadomie wpajane jest nam, że musimy gonić za tym szczęściem, za dobrostanem za poczuciem spełnienia.

To z kolei implikuje trzy średnio użyteczne (a nawet szkodliwe) kwestie.

Po 1-sze, w social mediach widać tylko to, co ktoś chce nam pokazać. Uśmiechnięte selfie jest trybem domyślnym. Smutnych zdjęć nikt wrzucać przecież nie będzie. Stąd też w nas budzi się przekonanie o „pięknym, szczęśliwym świecie” gdzieś po za nami.

Po 2-gie, mamy wrażenie, że każdy jest super szczęśliwy w swoim życiu, że szczęście jest trybem automatycznym i, że kiedy nie czujemy się jakoś wybornie zadowoleni z życia, to znaczy, że coś jest nie tak z nami i naszym życiem. I tutaj chciałbym się nad tym pochylić. Otóż moi drodzy, my nie przetrwaliśmy jako gatunek leżąc i pachnąc, marząc i pijąc nektar bogów. Przetrwaliśmy walcząc i rozkminiając jak przetrwać, tak więc u korzeni przetrwania leżą trudne emocje, takie jak smutek, gniew, czy lęk. To one pomagały przeżyć. Najwyższy czas zaakceptować ten stan rzeczy, prawdziwy i realny, nie sztucznie pompowany przez zdjęcia w internecie.

Po 3-cie, kiedy widzimy te wszystkie „szczęśliwe” osoby oraz szczęście wylewające się zewsząd, zaczynamy sami czuć się z tym nie wygodnie. Zaczynamy myśleć, że tylko my jesteśmy nieszczęśliwi a cały świat rozwija się i uśmiecha szeroko. Co wtedy robimy? A no często angażujemy się w czynności zastępcze, unikowe- w skrócie te, które pozwalają nam nie myśleć o tym, że jest nam ciężko.

Strategie Unikowe

Alkohol? Trawka? Instagramki i fejsbuczki? Kompulsywne objadanie się? Myślenie o przyszłości i przeszłości? Słaby kontakt z tu i teraz? Tak, to wszystko to właśnie strategie unikowe odciągające naszą uwagę od tego co jest naprawdę ważne. I żebyś mnie źle nie zrozumiał/zrozumiała- to jest nasz tryb automatyczny. Jedziemy na tym samym wózku i to nie Twoja wina, że korzystasz z tego typu strategii. Sam z nich czasem korzystam. Wszak to najszybszy i najłatwiejszy sposób na pozbycie się bólu w skuteczny sposób. Jeśli nie znasz innych strategii, to korzystasz z tych, które masz pod ręką. Pomagają one jednak najczęściej tylko na krótką metę, czasem nawet potęgując później trudne doznania i szkodząc. Przykład? Osoba odczuwająca lęk pije alkohol, żeby zniwelować trudną emocję lęku. Na drugi dzień jednak, kiedy alkohol schodzi, uczucie lęku się potęguje. Problem został rozwiązany tylko na kilka chwil działania substancji psychoaktywnej. Następnie się zwielokrotnia. Chciałbym Cię tym krótkim tekstem nakłonić do zatrzymania się na chwilę i zadania sobie kilku pytań.

Zajebiście Ważne Pytania

Zapraszam Cię do poeksperymentowania na sobie. Zatrzymaj się na chwilę i zastanów, jakie konsekwencje długofalowe niesie Twoje unikanie? Czy nie lepszym byłoby robić to co jest dla Ciebie ważne, akceptując trudne emocje i przeżycia? Przemyśl, czy może lepiej byłoby skupić się na tu i teraz, delikatnie planując ale nie utykając ani w przeszłości, ani w przyszłości? Czy nie fajniej byłoby skupiać się na użyteczności działań, myśli niż na ich prawdziwości i na wątpliwościach? I na koniec zachęcam Cię do podjęcia jednego, jedynego najmniejszego z najmniejszych możliwych kroków do podjęcia w kierunku dla Ciebie ważnym. Znajdź to za czym tęsknisz. Zatrzymaj się i pomyśl. Co przychodzi Ci do głowy, co chciałabyś/chciałbyś zrobić, ale nie masz czasu, co chciałbyś/chciałabyś zrobić, ale myślisz, że to dziecinne. Może to być jeden długi spacer z bliską Ci osobą, może to być uważność w wykonywanych czynnościach dnia codziennego, żeby nie były one tylko zwykłym i wymuszonym automatyzmem. Znajdź coś dla siebie, wybierz i powtarzaj cyklicznie. Zrób to dla siebie. Nie ulegaj kultowi szczęścia. Eksploruj, doświadczaj i podziwiaj pełen koloryt emocjonalny i najważniejsze nie daj sobie wmówić, że szczęście to tryb domyślny.