Jak Swój Stres Ogarniają Celebryci- 5 Sposobów

Czym Bob Marley, którego widzisz na obrazku tytułowym redukował swój stres, to napewno wiesz. Ja natomiast dziś przybliżę Ci, to jak radzą sobie gwiazdy ze stresem, których sposoby radzenia sobie mogą nie być aż tak oczywiste.

Natomiast z pewnością są one bardziej adaptacyjne niż jaranie zielska. Oczywiście wiem, że Bob Marley koił stres trawką niejako przy okazji, a cała kultura rastafarai traktuje ową roślinkę bardzo specjalnie. Tak więc Rastafarianinie, bez obrazy! :*

Skąd pomysł na artykuł.

Przyznam, że dla mnie to dosyć obcy temat, bo raczej staram się trzymać z daleka od życia gwiazd i ta eksploracja w głąb celebryckich zachowań była dla mnie nie lada szansą na otwarcie również własnej głowy. W pewnym sensie musiałem pokonać tutaj własne opory i z gracją rusałki przeskoczyć nad granicami własnego komfortu.
No, ale czego nie robi się dla moich ukochanych fanów, czytelników, miłośników i stałych bywalców. A to Wy pisaliście w odpowiedzi na ankietki, że ten temat Was szczególnie interesuje. Tym sposobem, niczym Dżinn z lampy Alladyna spełniam dziś Wasze życzenie.

Przyznam jednak, na początku uważałem, że to nie najlepszy pomysł. Myślałem sobie iż celebryci pewnie problemu ze stresem nie mają. Sam nie wiem, skąd miałem takie przeświadczenie. Zacząłem jednak eksplorować temat a moje zapędy dziennikarskie ukryte głęboko w moim sercu nie pozwoliły mi przestać. I ku mojemu ogromnemu zdziwieniu odkryłem, że….

Celebryci stresują się jak każdy inny człowiek.
Tadam. Fanfary.

Byłem w ciężkim szoku, kiedy doszukałem się na przykład tego, że Henry Fonda (amerykański aktor znany m.in. z „12 Gniewnych Ludzi”) wymiotował przed każdym występem, nawet kiedy już miał skończone 75 lat (czyli ponad 50 lat doświadczenia scenicznego na koncie)!
Podobnie poczułem, jak bardzo się myliłem, kiedy odkryłem historie Adele (brytyjska piosenkarka), która podobnie jak wspomniany aktor zwykła wymiotować przed koncertami, dodatkowo cierpi na bezsenność i często z zaskoczenia atakuje ją paraliżująca trema.
Kolejnym plaskaczem była historia Cameron Diaz (amerykańska aktorka), która stresując się przed pierwszymi zdjęciami do filmów miewała napady paniki, ostre bóle brzucha. Zdarzało jej się również nie uczestniczyć w premierach filmów z powodu napięcia, które przeżywała.
Muszę przyznać, że było to dla mnie niemałym zaskoczeniem. Stres dotyczy każdego.

Oczywiście wiem, że każdy z nas wraca do domu, ściąga gacie, siada na kibel i robi co musi. To oznacza, że mamy podobne problemy i w podobny sposób musimy sobie z nimi radzić. Z punktu widzenia fizjologicznego ani Ty, ani ja nie różnimy się zatem od celebrytów w żaden sposób.
Skoro ich sposoby radzenia sobie ze stresem działają, bo występują oni na scenach i grają w filmach. To sprawdźmy co oni takiego robią.

MEDYTACJA.

Cameron Diaz na swój stres stosuje medytację transcendentalną. Ta wersja zakłada powtarzanie mantr. I żebyśmy mieli jasność. Powtarzanie mantry, to nie musi być wcale mantrowanie jakiś buddyjskich dzieł i tego typu sprawy. Medytacje w tym toku, można przprowadzać na jednej prostej sylabie, która nie ma żadnego głębszego znaczenia. Bez filozofowania i bez intelektualizowania. W wywiadzie poniżej opowiada o swojej wersji Cameron Diaz a pod wywiadem opowiem Ci, jak możesz zrobić to samemu w najprostszy i najbezpieczniejszy z możliwych sposobów:

Pamiętaj: jeśli nie czujesz się komfortowo podczas medytacji, nie rób jej na siłę. Jeżeli chorujesz przewlekle na choroby natury psychicznej (np. schizofrenia, ChAD, depresja- zwłaszcza lękowa i inne), to koniecznie skonsultuj, czy możesz próbować medytacji z lekarzem psychiatrą lub psychoterapeutą/psychologiem, który Cię prowadzi.Nie wprowadzaj zmian samemu.


SZYBKIE KNOW-HOW.


Poświęcasz ok. 20 min. Siadasz wygodnie i relaksujesz swoje ciało. Od stóp, przechodząc w kierunku głowy. Ja wyobrażam sobie, że taki mały masażer pełzając po moim ciele relaksuje je przechodząc od dołu ciała do góry. Po max. 2 min mam ten etap za sobą. Następnie oddycham nosem przez kolejne 18 minut. Powoli, ale naturalnie. Na szczycie wdechu zatrzymuję się na sekundkę lub dwie/trzy. Przy wydechu powtarzam ustaloną wcześniej sylabę (u mnie jest to ŁAŁ, bo nie oznacza nic więcej prócz ŁAŁ „wow!” :D). Będą pojawiały się myśli. I to jest normalne. Na poczatku ciężko będzie utrzymać uwagę na sylabie. Twoim zadaniem jest z pełną łagodnością, akceptacją do tego co się pojawia przekierowywać uwagę na wybraną wcześniej sylabę. W skrócie, nie katuj się, że pomyślałeś o tym jak fajnie byłoby zamordować kotka, który Ci przeszkadza albo sąsiadkę, która mijałeś wracając ze sklepu. Zabrzmi to nienormalnie, ale te myśli są normalne. Jesteś człowekiem, to co wpada do głowy nie jest prawdą, to tylko myśli, które niczym chmury na niebie przypływają i odpływają. Z pewnością też, będziesz miał momenty w których zupełnie odpłyniesz. To też jest ok. Po prostu złap moment i kiedy to się stanie, przekieruj z pełną łagodnością do siebie uwagę na wspomnianą wcześniej sylabę.

PLANOWANIE.

Kolejna celebrytka, która oficjalnie opowiada o tym, jak radzi sobie ze stresem to amerykańska aktorka Kate Winslet (znana m.in. z Titanica”). W wywiadzie dla Good Housekeeping przyznała, że wszystko skrupulatnie planuje „I plan everything in advance, who’s dropping off the kids, who’s picking up. We have charts, maps and lists on the fridge, all over the house. I sometimes feel like I’m with the CIA”. Tłumacząc na polski: „Planuję wszystko do przodu, kto zostawi dzieci w szkole, kto je odbierze. Mamy w domu wykresy, mapy myśli i listy zadań przyklejone na lodówce i w całym domu. Czasami czuje się bym była z CIA”. Ciekawy sposób i godny uwagi. Planowanie potrafi bardzo pomóc w pracy ze stresem. Dużo stresu bowiem, generujemy sobie sami- zostawiając wszystko na ostatnią chwilę. O efektywnym planowaniu pisałem tutaj: kliknij sobie. Faktycznie, planowanie z wyprzedzeniem redukuje stres związany z dużą ilością obowiązków.

YOGA.

Za pomocą yogi, ze stresem radzi sobie Jennifer Aniston . Znana i lubiana amerykańska aktorka komediowa. Praktykuje ona yogę oraz medytację (podobnie jak Cameron Diaz). W wywiadach dosyć często opowiada o tym, że obydwa te narzędzia są wplecione w jej rutynę dnia. Kiedy była gościem u Oprah Winfrey podarowała jej matę do yogi, wykonując ukłon w kierunku tego systemu zarządzania ciałem, duchem i umysłem. Na temat yogi, za dużo powiedzieć nie mogę, nie mam zielonego pojęcia na jej temat. Sam nigdy jej nie uprawiałem.
Oprócz Jennifer Aniston yogę i medytację uprawiają takie gwiazdy jak m.in. Tom Hanks, David Beckham, Madonna, Sting, Katy Perry, Lady Gaga, czy Ashton Kutcher).
Tu wywiad z Jennifer Aniston, która opowiada o yodze (od 1:50):

A jeśli masz ochotę spróbować na sobie, to polecam Ci Anię. Zna się na rzeczy i podchodzi z pełną pasją do tego tematu:

Pamiętaj: Jeżeli chorujesz przewlekle na choroby natury psychicznej (np. schizofrenia, ChAD, depresja- zwłaszcza lękowa i inne), to koniecznie skonsultuj, czy możesz próbować yogi z lekarzem psychiatrą lub psychoterapeutą/psychologiem, który Cię prowadzi. Nie wprowadzaj zmian samemu. Jeżeli boli Cię kregosłup, chorujesz na osteoporozę, masz zaburzenia równowagi lub jesteś w ciąży- skonsultuj z lekarzem.

ZAUWAŻANIE, AKCEPTOWANIE I IGNOROWANIE

Tym sposobem radzenia sobie cechuje się Elon Musk, jeden z najbardziej przebojowych i ostro grających przedsiębiorców na świecie. Musk to właściciel firm takich jak Tesla, czy SpaceX. Założył też Paypal, którego z pewnością znacie i być może używacie. Elon twierdzi, że najlepiej pomaga mu dostrzeganie, zauważanie, akceptowanie a na końcu ignorowanie niepokoju, stresu, czy strachu. Zauważ, że Musk go nie wypiera, on go zauważa, wie że czuje strach, akceptuje go a następnie ignoruje go po to, żeby iść w kierunku, który założył. Poniżej krótki, ale rewelacyjny urywek wywiadu, w którym Elon opowiada o tym jak to się dzieje:

HIPNOZA

Za pomocą hipnozy łagodzi swój stres Adele. Brytyjska, bardzo znana i utalentowana wokalistka, o której wspominałem na początku artykułu miewała bardzo duże problemy ze stresem i emocjami. Wymiotowała przed koncertami, łapała ją paraliżująca trema oraz borykała się z bezsennością.
Czym hipnoza jest? To dosyć złożona kwestia. Najprościej ujmując, to praca z umysłem, który jest w stanie relaksacji i podniesionej sugestywności. Hipnoza jest mocno relaksacyjnym narzędziem i właśnie podczas transu hipnotycznego bardzo łatwo nauczyć się świadomej relaksacji. Polecam jednak robić to z fachowcem, który ma przepracowane godziny i ma uprawnienia do pracy z psychiką człowieka (nie „hipnoterapeutą” po weekendowym kursie).

PODSUMOWANIE.

W artykule pominąłem wszystkie te niewspierające sposoby radzenia sobie. Nie przytaczałem tutaj historii celebrytów i ich ciągnących się metrami ścieżek kokainy. Skupiłem się na tych aspektach, które są efektywne. Część celebrytów, radzi sobie wyśmienicie, inni z kolei są pogłubieni a stres i presja działa na nich wyniszczająco.

Z naukowego punktu widzenia, wszystkie powyższe sposoby mają swoje potwierdzenia empiryczne, dlatego też je przytoczyłem.

A Tobie, który z celebryckich sposobów radzenia sobie przypadł do gustu?