Hormony Stresu o Jakich Nie Miałeś Pojęcia. „Stres Fajny Jest” cz. I

Hormony stresu, czyli kortyzol, adrenalina i noradrenalina. O nich zapewne słyszałeś – kolejnymi Cię zaskocze. Zapnij pasy, bo będzie trochę trudnego słownictwa. Jest ono niezbędne do zrozumienia innych trudnych rzeczy, ale spokojnie, wytłumaczę Ci je w łatwy i przystępny sposób.

Od tysięcy lat stres ratował życie. To dziwne uczucie napięcia, które nęka dziś twój umysł bez chwili wytchnienia, było w przeszłości bardzo pożądaną reakcją ludzkiego organizmu. Było mnóstwo zagrożeń. Ówcześni mieszkańcy naszej planety musieli być w ciągłej gotowości do walki lub ucieczki.

W dzisiejszych czasach większym wyzwaniem (niż np. spierniczanie przed niedźwiedziem) jest po prostu codzienność, która czasem spędza nam sen z powiek. Płacenie rachunków, zebranie w szkole, trudne rozmowy z drugą połówką, czy w pracy – deadliny i KEJPIJAJE. Do tego choroby i śmierć bliskich.

Dlatego też stres stał się biznesem. W końcu tyczy się on każdego z nas, a w czasach kiedy tempo życia jest zawrotne, biznes ten świetnie prosperuje, chociażby dla firm farmaceutycznych czy kołczów straszących tym jak kortyzol (i w ogóle stres) zepsuje Twoje życie, jeśli nie zaczniesz go redukować. Większość z nich jednak zapomina o tym, że istnieje coś poza kortyzolem, adrenaliną i noradrenaliną. Internet aż huczy od tytułów filmów, artykułów, książek w stylu „pokonaj stres”, „jak wygrać ze stresem”, czy „jak zmniejszyć hormony stresu”.

Chcesz wygrać z fizjologią?

SERIO? 🙂

A może po prostu nauczyć się jak z nią żyć? Synergia to słowo klucz.

Poznaj kolejne dwa hormony, które mam nadzieję przekonają Cię do tego, że stres fajny jest!

  1. DHEA (spróbuj wymówić: dehydroepiandrosteron).

DHEA jest podobnie jak kortyzol, wydzielany przez korę nadnerczy. Identycznie jak kortyzol, jego produkcja jest zwielokrotniona w przypadku sytuacji stresowej. I to by było tyle cech wspólnych.

DHEA jest neurosteroidem, który jest mocno wspierający dla Twojego mózgu. Wspomaga on jego rozwój i co najlepsze wzmacnia go za pomocą stresu. WOW. Dokładnie tak, DHEA kocha stres i jego hobby to trening mentalny. Tak jak na siłowni – wykonując ciężkie, wielostawowe ćwiczenia wzmocnisz swoje mięśnie, tak DHEA w przypadku stresu (i dosyć przewrotnie za jego pomocą) wzmocni Twój mózg.

Wysoki poziom DHEA, jak pokazują badania, również minimalizuje ryzyko wystąpienia depresji, chorób serca, lęku czy chorób neurodegeneracyjnych.

CZY TO OZNACZA, ŻE MASZ SIĘ STRESOWAĆ NIE PRZEJMUJĄC SIĘ NICZYM?

Nie zupełnie.

Kolejne badania pokazują, że możemy wpływać na poziom DHEA, jednocześnie hamując duże wyrzuty kortyzolu. Musimy jednak wiedzieć jak.

Recepta jest prosta, potrzebujesz zmienić swoje nastawienie do stresu na pozytywne. Myśleć o sytuacji stresowej jak o wyzwaniu. I co najważniejsze, zdawać sobie sprawę z tego, że właśnie się stresujesz i, że jest to dobre oraz pomocne. Taka zmiana percepcji zjawiska stresu pomoże Ci w znaczny sposób.

Zapytasz teraz – po co w takim razie techniki oddechowe/relaksacyjne w poprzednich postach, skoro mam lgnąć do stresu? Moim zdaniem są potrzebne, pomogą Ci one zapanować nad sytuacją. Pozwolą Ci się skupić, być uważnym, zatrzymać się i dać sobie przestrzeń na to, abyś w ogóle przypomniał sobie te informacje i wtedy rzekł w duchu: „o ho, stresuję się, i to jest super. Wyzwanie nadchodzi, hormony stresu pracują na moją korzyść, a ja ogarnę to co ma nastąpić bo mój organizm mnie wspiera, nie muszę uciekać, to mnie wzmocni”.

Wróćmy na chwilę do kortyzolu.

Chciałbym Ci wyjaśnić jeszcze jedną bardzo ważną kwestię – nie ma czegoś takiego jak kategoria: `dobre lub złe hormony stresu`. Każdy z nich pełni swoją funkcję.

Oczywiście, część „specjalistów” będzie Ci wmawiać, że istnieją „te złe”, i że kortyzol na dłuższą metę jest zabójczy. Moim zdaniem natomaist demonizowanie go nie ma większego sensu.

Dlatego właśnie – w podejściu, którym Ci proponuję pracujemy nad tym, aby zachować (i wzbudzić) większą produkcję DHEA niż kortyzolu. Badania pokazują, że jest to możliwe (kolejnym plusem DHEA jest to, że równoważy on działanie kortyzolu).

A jak działa kortyzol? Upraszczając, stymuluje on wytwarzanie glukozy w wątrobie, podnosi jej stężenie we krwi, natomiast mózg wykorzystuje ten dodatkowy cukier, aby zwielokrotnić czujność i uwagę.

Kortyzol również przygotowuje narządy wewnętrzne do ewentualnych urazów, znosi ból, hamuje funkcje, których nie potrzebujesz podczas walki (np. trawienie, dlatego podczas sytuacji stresowej lepiej nie jeść posiłku).

Długotrwale podniesiony kortyzol zaburza odporność organizmu, zwiększa prawdopodobieństwo infekcji oraz nawet depresji.

Recepta.

Dlatego to czego potrzebujesz na „już” to po prostu zmienić podejście. Na pozytywne. I mam nadzeję Ci to ułatwić. Właśnie tym blogiem. Kolejne artykuły wprowadzą Cię w świat stresu. Pokażę Ci jak w sposób strategiczny do niego podchodzić. Co robić, czego nie robić i jak o nim myśleć.

Przewartościujemy również pewne przekonania. W przyszłości.

Natomiast już od dziś w sytuacjach stresu skup swoją uwagę na oddechu, kiedy poczujesz większy spokój, po kilku minutach powtórz w myślach zdanie, które już napisałem Ci wcześniej:

„O ho, stresuję się, i to jest super. Wyzwanie nadchodzi, a ja ogarnę je bo mój organizm mnie wspiera, nie muszę uciekać, to mnie wzmocni”.

oczywiście, możesz je dowolnie sparafrazować, tylko zachowaj sens.

Pewnie zaczynasz się zastanawiać co ze stresem długotrwałym, który towarzyszy stracie (np. śmierci bliskiej osoby), chorobie (np. nowotworowej) itd. Sytuacja w tych przypadkach jest prawie identyczna. Nie pomożesz sobie zamartwiając się. Nic Ci to nie da.

W żałobie (lub chorobie i innym stresie, który trwa długo) pozwól sobie na smutek, daj sobie przyzwolenie, aby przeżyć ciężki okres, ale zawsze pamiętaj, że Twój umysł będzie Cię wspierać (o ile mu na to pozwolisz). Myśl więc w ten sposób. Nie uciekaj od tego co się stało. Może to zabrzmieć brutalnie, ale zaakceptuj fakty. Pozwól sobie poczuć emocje, które temu towarzyszą. Nie wzbraniaj się przed płaczem.

Słowem zakończenia, pamiętaj, że nadchodzące wyzwania są tymi, które wzniosą Cię na kolejny, wyższy level. Zdobędziesz nowe doświadczenia, a one wydają się być niezbędnym elementem rozwoju.

Jak mawia prof. Irvin D. Yalom „Pięknie jest w pełni wykorzystać dany nam czas i zostawić po sobie tylko spalone ruiny…”

Cz. II do przeczytania za tydzień (lub dwa).

źródło:

1. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3717538/ „DHEA Enhances Emotion Regulation Neurocircuits and Modulates Memory for Emotional Stimuli”

2. „Etude de la response de stress: role de l`anxiete, du cortisol et du DHEA”- M. Boundarene, M. Timsit-Berthier, J.J. Legros (139-146 „L`Encephale” 2001)

3. „Improving Stress Without Reducing Stress: The Benefits of
a Stress Is Enhancing Mindset in Both Challenging and Threatening Contexts” A. Crum, M. Akinola, A. Martin, S. Fath