6 największych Bzdur o Stresie, w Które Nadal Ślepo Wierzysz

Jeżeli zapytasz randomową osobę na ulicy o to, czym jest imponderabilia to może tak się zdarzyć, że Twój rozmówca nie do końca zrozumie o czym mówisz. Jednak chcąc się dowiedzieć co Twój rozmówca mysli o stresie….

to już na bank sporo o tym stresie usłyszysz. Oczywiście, w 90% (o ile nie trafisz na psychologa lub endokrynologa, czy psychiatrę) będą to banały w stylu „dżizys Franek, no co Ty stres? Nie wypowiadaj tego słowa, nie chce się stresować”, „stres powoduje raka”, czy „moja babcia Irenka przez stres dostała wrzodów” i tego typu wywody. Dlatego też dziś postanowiłem się z tym rozprawić. Raz i konkretnie.

Przeglądając czeluści internetu, aby sprawdzić co na to moja konkurencja zwyczajnie się załamałem. Mnóstwo bzdur i nieprawdziwych przekonań, które robią więcej złego niż dobrego. Pozwól, że nie będę tutaj cytował źródeł tych nonsensów i zwyczajnie pozostawię je dla siebie nie generując im ruchu (to z kolei spowoduje, że te farmazony nie będą może tak wysoko wyskakiwały na google. Swoją drogą te brednie powodują, że właśnie jestem w dużym stresie!).

Poniżej znajdziesz listę 6 największych bzdur na temat stresu, w które nadal wierzysz. Najgorsze jest to, że bywają one naprawdę szkodliwe, a już na pewno bardziej szkodliwe niż sam stres.

1. STRES POWODUJE RAKA.

Otóż stres sam w sobie nie może powodować raka. Sam stres nie powoduje chorób. Żadnej astmy, żadnego raka. Nic z tych rzeczy. Stres może się przyczyniać do występowania chorób (w tym raka), ale nie jest czynnikiem wywołującym, działa pośrednio. W jaki sposób może, więc on tego raka wywołać? A no poprzez Twoją nieadekwatną reakcję na stres. Jeżeli wpierniczasz tony słodyczy czekoladopodobnych, chipsów lub chrupek, zapijasz alkoholem emocje, palisz w stresujących sytuacjach, nie dbasz o sen i nie uprawiasz umiarkowanego wysiłku fizycznego, to faktycznie jesteś bardziej narażony na choroby. Natomiast to nie stres jest problemem, problemem jest to, że nie umiesz sobie z nim radzić. Mało tego, najnowsze badania mówią, że stres może spowolnić niektóre nowotwory, np. raka skóry: http://sm.stanford.edu/archive/stanmed/2011fall/article8.html i http://stresshealthcenter.stanford.edu/
Tak więc wszystkie te gadki o szkodliwości kortyzolu, adrenaliny i noradrenaliny można sobie wsadzić głęboko…pomiędzy książki z bajkami. No chyba, że przeżywasz traumatyczny długotrwały stres (np. jesteś więziony i torturowany latami). Zakładam jednak, że w Twoim przypadku tak się nie dzieje i siedzisz sobie teraz wygodnie na sofie w salonie, spinając się lekko np. jutrzejszym przemówieniem w pracy.

2. WYSTARCZY NAUCZYĆ SIĘ RELAKSACJI, BIEGAĆ A STRES ZNIKNIE.

Nie jest tak do końca. Techniki oddechowe i relaksacja faktycznie mogą być użyteczne, natomiast nie spowodują, że stres odejdzie w zapomnienie (będziesz nadal w stresie, ale ten stres będzie łatwiejszy do przeżycia). Dużo sportu z kolei może wywołać jeszcze więcej stresu za pomocą zwiększonych ilości kortyzolu (w przypadku naprawdę dużego wysiłku). Dlatego należy tu zachować zdrowy rozsądek. Co więc należałoby zrobić? To proste (ALE NIE ŁATWE)- wystarczy nauczyć się nowego, zdrowego patrzenia na stresujące nas sytuacje. W innym wypadku stres zawsze będzie do Ciebie wracał. Jednym zdaniem; fajnie byłoby tutaj popracować nad własnymi przekonaniami. I tym sposobem przejdziemy płynnie do kolejnego punktu.

3. STRES JEST ZŁY, STRES MA BARDZO OSTRE KŁY.

Jednym z najbardziej znanych badaczy w dziedzinie stresu był węgierski lekarz endokrynolog Hans Selye. Ów badacz odkrył w swoich badaniach, że stres jest bardzo zły i zabija (na podstawie torturowania biednych szczurów i myszek). Zaczął głosić tę nowinę na cały świat. W pewnym momencie jego badania były nawet finansowane przez koncerny tytoniowe (w zamian miał głosić, że świetnym remedium na stres jest palenie tytoniu- LOL). Finalnie, w `70 latach XX wieku próbował on nawet zmienić postrzeganie stresu u opinii publicznej, natomiast było już stanowczo za późno. Jak się finalnie okazuje, to nie stres zabija, a postrzeganie tego stresu jako coś zabójczego i wywołującego nam krzywdę. Pisałem już o tym kiedyś- zajrzyj do tego darmowego e-booka (klik) punkt 6. Koniecznie obejrzyj także to wideo a na zawsze zmienisz postrzeganie stresu (i być może kilka źle działających na Ciebie przekonań):

5. STRES JEST WSZĘDZIE I NIC NIE MOŻESZ NA TO PORADZIĆ.

Oczywiście tak jest. Życie jest raczej stresujące i stres jest jego nieodzownym elementem. Natomiast możesz z tym fantem zrobić bardzo wiele. Możesz nauczyć się podchodzić do stresu strategicznie. Możesz to zrobić ucząc się nowych, bardziej użytecznych przekonań (czyli zdrowego podejścia do nadchodzących wyzwań i przeramować stare, zdezaktualizowane przekonania np. na temat szkodliwości stresu), ustalać priorytety (np. rozwiązując proste problemy, zanim zaczną się komplikować) i nie gromadzić spraw do załatwienia. Fajnie jest też nauczyć się zarządzać sobą w czasie. To z kolei spowoduje, że bycie w stresie będzie mniej obciążające.

6. STRES POWODUJE WRZODY.

Na pewno słyszałeś już nie raz, że ktoś stresował się tak bardzo, że dostał wrzodów. Nic dziwnego, długo bowiem krążyło w powszechnej medycynie takie przekonanie. Natomiast prawda jest taka, że w przeważającej większości wrzody powodowane są przez infekcję Helicobacter Pylorii. Czyli zakażeniem bakterią. Kolejnym prowodyrem wrzodów bywają leki niesteroidowe. Stres może przyczyniać się do ich powstania, natomiast sam z siebie nigdy, odpowiada za ich powstanie więc tylko częściowo i raczej pośrednio, podobnie jak w przypadku punktu nr. 2. Reasumując, bycie w stresie nie spowoduje, że dostaniesz wrzodów, raka, czy też COVID-19.

Tak o to dobrnęliśmy do końca.
Bardzo jestem ciekawy, czy któryś z punktów wywołał u Ciebie efekt „wow”? Czy może wszystkiego tego byłeś już świadom_a?

Źródełka:

  1. http://sm.stanford.edu/archive/stanmed/2011fall/article8.html i http://stresshealthcenter.stanford.edu/
  2. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25111233/– bardzo ciekawe badanie, które pokazuje, że stres wpływa na wrzody, natomiast jak wspomniałem wcześniej nie sam z siebie a poprzez wzrost ryzykownych zachowań (nadużywanie używek itd.) . Cytując: „(..)psychological stress increased the incidence of peptic ulcer, in part by influencing health risk behaviors”.
  3. https://theconversation.com/mondays-medical-myth-stress-causes-cancer-5313
  4. https://www.granitepeaksgi.com/myth-of-fact-stress-causes-ulcers/
  5. Mcgonigal K., Siła stresu, Wydawnictwo HELION, Gliwice 2016, s.87
  6. Selye H., Stres okiełznany, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1978, s.8 i s.30.